Objawienia ludzi, których rak uczył cenić życie

Czas to ograniczony zasób, choć zwykle o nim nie myślimy. Jednak u osób, u których zdiagnozowano raka, idea czasu i własnej śmiertelności całkowicie się zmienia.

Trzy osoby żyjące z rakiem podzieliły się swoimi doświadczeniami z Laurą Vanderkom, autorką książek na temat zarządzania czasem i produktywności. Pc-Artykuły publikuje tłumaczenie artykułu Laury.

"Szybko rozpoczynam poważne rozmowy"

Matt Hall dowiedział się, że miał białaczkę w 2006 roku, kiedy miał 32 lata. Na szczęście jego forma raka była uleczalna. Biorąc lekarstwa, mógł prowadzić stosunkowo normalne życie, ale realizacja tego nie nastąpiła natychmiast.

"Pamiętam, jak pojechaliśmy do domu z lekarzem" - mówi Matt. - Moja żona jechała i wyglądałem przez okno na inne samochody i ludzi. Życie na ulicy trwało nadal, a moje wydawało się zamrożone.

Po jakimś czasie, gdy zdał sobie sprawę, że będzie musiał żyć z przewlekłą chorobą, Matt zdecydował, że potrzebuje nowego spojrzenia na życie.

"Teraz stałem się bardziej zdecydowany i wytrwały, czasami otaczając go nawet sprawia, że ​​czuję się niezręcznie. "Kiedy chcę coś zrobić, zwykle to robię" - mówi Matt. "Szybciej dochodzi do poważnych rozmów z ludźmi." Matt był w stanie założyć wspólny biznes (Hill Investment Group), a także napisał książkę.

Taki intensywny rytm życia ma swoje wady. "Czasami jest to bardzo wyczerpujące" - przyznaje Matt. - Nie dajesz sobie czasu tylko na relaks lub powolne przenikanie do czegoś. Być może nadal muszę nad tym popracować. "

"Nie robię samobiczowania"

Dziennikarka Erin Zammet dowiedziała się o swojej chorobie, gdy miała 23 lata i mieszka z nią od 15 lat. Zmieniła się również jej postawa wobec czasu, ale wcale nie tak, jak Matt.

"Wcześniej zawsze starałem się wyciskać wszystko z każdego dnia, co godzinę", mówi Erin. - Zrobiłem coś przez cały czas, coś, czego chciałem i martwiłem się z powodu przyszłości.

Po tym, jak dowiedziałem się o mojej diagnozie, wiele się zmieniło. Zdałem sobie sprawę, że to wszystko nie ma znaczenia. Mogę prowadzić stosunkowo normalne życie, czuję się dobrze, i to jest najważniejsze, więc możesz się zrelaksować.

Przestałem się budzić z myślą, że dziś muszę pokonać cały świat. Tak, wciąż mam cele, ale nie zwariowałem na tym. Jeśli wieczorem po prostu chcę obejrzeć serial, robię to i nie robię samobiczowania ".

Erin napisała książkę o swoim życiowym doświadczeniu z rakiem.

"Znalazłem poczucie spokoju"

Laila Banihashi, neurobiolog, starszy wykładowca psychiatrii na Uniwersytecie w Pittsburghu, dowiedziała się, że miała raka, gdy miała 32 lata, zaledwie kilka miesięcy po ślubie. W ciągu następnego roku przeszła chemioterapię, chirurgię i radioterapię.

"Przed chorobą spędziłem prawie cały swój czas w pracy" - mówi Laila. - Oczywiście, były rzeczy, które chciałem robić, ale zawsze było coś ważniejszego, więc po prostu odłożyłem je na później. Nieustannie martwiłem się o przyszłość i dlatego nie zauważyłem innych możliwości.

Po radioterapii miałem objawy stresu pourazowego i zacząłem szukać różnych sposobów na odzyskanie na poziomie emocjonalnym i duchowym. Zdecydowałem się uczyć jako instruktor jogi. Od dawna marzyłem o tym, ale nigdy nie miałem dość czasu.

Pracowałem w weekendy, spędziłem w studiu około 10 godzin. Pomógł mi znaleźć poczucie spokoju. Teraz martwię się znacznie mniej o przyszłość. Czuję, że jestem na dobrej drodze, że wszystko w życiu będzie tak samo przeznaczone. "


Każdy bierze własne lekcje dla siebie, ale można podążać za ogólną ideą: żyjąc z rakiem, ludzie rozumieją, że nie ma sensu tracić czasu i energii na coś, co nie wydaje się dla nas ważne i nie przynosi radości. I nie martw się o przyszłość.

<

Popularne Wiadomości