Matthew Vaughn: co jeszcze zrobił reżyser filmu "Kingsman: The Golden Ring"

<

"Gwiezdny pył", "Kick-Ass", "X-Men: Pierwsza klasa" i inne projekty, które uczyniły brytyjskiego reżysera jednym z najbardziej znanych mistrzów kina.

Matthew Von (lub Matthew de Ver Drummond) rozpoczął karierę filmową jako producent wczesnych filmów Guy'a Ritchiego. Razem pracowali nad "Kartami, pieniędzmi, dwoma pniami", "Big Jackpot" i "Gone", pomiędzy którymi wciąż było zdjęcie Vinnie Jonesa i Jason'a Staten'a "Bonebreaker" (Richie nie miał bezpośredniego związku z tym). Ale w 2004 roku Matthew Vaughn zaprezentował swoją pierwszą pracę reżyserską, której nazwa brzmiała "Layer Cake".

Bez dalszych ceregieli nowy reżyser postanowił zacząć od gatunku komedii kryminalnej. W kategoriach ideologicznych film kontynuuje linię poprzednich prac: są tu narkotyki, broń i poważne starcia mężczyzn.

Okazało się, oczywiście, nie tak pomysłowe i świeże jak jego starszy przyjaciel i kolega, ale nadal bardzo, bardzo źle. W filmie pojawili się także przyszli gwiazdy Daniel Craig, Sienna Miller i Tom Hardy. Tak więc ten naleśnik (czyli ciasto) nie może być nazwany bryłką. Sukces tego filmu pozwolił Vaughn rozpocząć pracę nad kolejnym projektem - adaptacją baśniowej powieści Neila Gaimana "Star Dust".

Zgromadziła się tu niesamowita kasta: Michelle Pfeiffer, Robert De Niro, Mark Strong i Jason Fleming i wielu innych. Ale sama historia jest niemal całkowitym przeciwieństwem pierwszej pracy reżysera. Nie ma miejsca dla przestępców, ale jest magia i wicher przygody, w epicentrum której byli główni bohaterowie.

Rezultatem była dobra, energiczna historia, która okresowo dotyka nie dość dziecinnych problemów, ale więcej niż uzasadnia hasło filmu: "Opowieść, której nie można opowiedzieć w nocy". Tym bardziej interesujące jest to, że po tym Matthew Vaughn gwałtownie zwrócił się do motta "Zamknij się. Mocz "w swojej drugiej wersji ekranowej. Tym razem jest komiks Marka Mulara i Johna Romita Jr., "Kick-Ass."

Pipety były pierwszym prawdziwie komercyjnym projektem Vaughn. Oprócz eleganckiej, pierwotnej, napędzającej muzyki (opartej na kompozycjach The Prodigy) i kilku gwiazd w obsadzie (Mark Strong i Nicolas Cage), film został wydany w doskonałym momencie.

To właśnie w tych latach komiksy stały się kluczowymi hitami kinowymi. W 2008 r. Ukazały się "Iron Man" i "The Incredible Hulk", dwa lata później - kontynuacja "Iron Man", aw 2011 r. - pierwsze filmy o Thor i Captain America. To właśnie te zdjęcia otoczyły film "Kick-Ass", który kpił z każdego z nich. A jednak, po historii pseudo-superbohatera, Matthew Vaughn rozpoczął pracę nad aktualizacją sagi X-Men.

Profesor X (James McAvoy) jest na nogach i bez łysiny Magneto (Michael Fassbender) z dobrej strony, a także Mystic (Jennifer Lawrence), Hank (Nicholas Holt) i wielu innych bohaterów w wykonaniu młodych aktorów - reżyser postanowił pokazać drużynę supermanów o świcie ich stowarzyszenia w Instytucie Xaviera.

Praktycznie nie ma scen szalonych na dynamikę i zawrotną grafikę komputerową. Moralistyczny patos hitów także nie pachnie. Ale Matthew Vaughn opowiedział o rozstaniu dwóch bliskich przyjaciół, o wartościach, które każdy z nich wyznawał. Co więcej, zrobił to w taki sposób, że każdy z punktów widzenia wydaje się sprawiedliwy, a zło nie jest już tak beznadziejne ... a czasami nie jest złe.

Jednak Matthew Vaughn odmówił kierowania następnymi częściami sagi i przestawił się na nowy projekt, którego kontynuacja była tym samym powodem napisania tego artykułu. Oczywiście, mówiąc o filmie "Kingsman: The Secret Service."

I tutaj w ogóle wszystkie gwiazdy zeszły się - we wszystkich sensach. Z jednej strony na planie pojawili się Colin Firth, Samuel L. Jackson, Mark Strong, Michael Caine, a nawet Mark Hamill. Kamerzysta George Richmond i jego zespół dołączyli, którzy przedstawili sceny, które nie miały sobie równych pod względem dynamiki (pamiętaj przynajmniej o rzeźnie w kościele).

W rezultacie najbardziej udane komercyjne danie Matthew Vaughna zostało przygotowane na planie. Miłość do jego pomysłów, swobodny lot fantazyjnych lub finansowych sukcesów (i prawdopodobnie wszystko razem) sprawiło, że reżyser pozostał w projekcie i zaangażował się w pierwszą kontynuację swojej kariery. Co się stało, przeczytaj naszą cotygodniową recenzję filmów. Na razie - tutaj jest trailer.

<

Popularne Wiadomości