A potem Steve powiedział: "Niech będzie iPhone", część 4, finał

<

Jeśli iPhone zawiódł, Apple nie miałoby nic, co mogłoby pokazać świat przez kilka następnych lat.

  • Część 1
  • Część 2
  • Część 3
  • Część 4, końcowa

Projekt iPhone'a był tak kompleksowy, że często zagrażał istnieniu całej firmy. Praca obejmowała najlepszych inżynierów ze wszystkich działów, co znacznie utrudniło rozwój innych projektów. Ale co ważniejsze, gdyby iPhone się nie powiódł, Apple straciłoby rozum - najlepsi specjaliści, rozczarowani niepowodzeniem, z pewnością opuścili firmę.

Praca pogorszyła się jeszcze bardziej: kilkuset inżynierów i projektantów pracowało 80 godzin tygodniowo, ale nie mogli rozmawiać o pracy z nikim. Jeśli Apple dowie się, że powiedziałeś przyjacielowi o iPhonie na pasku, zostaniesz zwolniony. Jeśli powiesz coś o iPhonie twojego współmałżonka, zwolnią cię.

Ubiegając się o pracę, osoba musiała podpisać umowę o poufności, a następnie inny dokument, w którym potwierdza, że ​​podpisał umowę o nieujawnianiu.

Przy wejściu do działu rozwoju iPhone'a wisiał napis "Fight Club", ponieważ pierwszą zasadą klubu nie jest mówienie o klubie.

Jobs zabronił Forstall zatrudniać kogoś do pracy przy interfejsie, chyba że ta osoba była obecnym pracownikiem Apple. Scott musiał zaprosić najlepszych specjalistów do swojego biura, powiedzieć im, że robią ze sobą świetną robotę, ale miał dla nich kolejną ofertę, o której szczegółach nie mógł mówić. Będą musieli pracować w nocy iw weekendy. Pracuj ciężko, niż kiedykolwiek w życiu.

Jeden z pierwszych inżynierów projektu przypomina, że ​​żaden z dostawców nie wiedział, co produkuje dla iPhone'a. Doszło do demonstracji fikcyjnych schematów i projektów w formułowaniu specyfikacji części dla dostawców, a podczas podróży na tych samych przedstawicieli Cingular Apple nazywali się pracownikami innej firmy.

Najbardziej oczywistą manifestacją obsesji Jobsa na punkcie tajemnicy były zamknięte obszary na kampusie. Ten, kto nie pracuje na iPhone'ie, nie może się tam dostać. Kochał niezależne zespoły, ale dla wszystkich innych było to "pójście do piekła".

Nawet ci, którzy pracowali nad jednym projektem, nie mogli rozmawiać o tym projekcie. Inżynierowie z działu sprzętu nie mogli zobaczyć programistów. Jeśli do testowania inżynierowie potrzebowali powłoki oprogramowania, otrzymali tylko niezbędną część kodu, a podczas testowania sprzętu programiści musieli korzystać z symulatorów.

Nikt, poza wewnętrznym kręgiem Jobsa, nie mógł wejść do skrzydła budynku nr 2, gdzie znajdował się dział Johnny'ego Pigina. Niektórzy pracownicy uważali, że system bezpieczeństwa jest tak trudny, że zakładali obecność w czytnikach pominięć funkcji bezpieczeństwa, nawet jeśli osoba bez prawa dostępu przypadkowo przyczepiła klucz do niewłaściwych drzwi. Czasami pracownicy widzieli, że drzwi do sekretnych działów były otwarte, ale nigdy nawet nie próbowali tam spojrzeć. Aby wejść do niektórych laboratoriów konieczne było czterokrotne dołączenie legitymacji do czytnika.

Nierealistyczne terminy ustalone przez Jobsa wywierają na ludzi dużą presję. Spokojne dyskusje szybko przerodziły się w głośne kontrowersje. Wyczerpani inżynierowie po prostu porzucili pracę, ale wrócili po kilku dniach.

Kim Vorrat, kierownik ds. Personalnych zespołu Forstall, zatrzasnęła drzwi do biura tak mocno, że złamała zamek i została zamknięta w środku. Zabranie jej zajęło jej ponad godzinę.

Staliśmy i patrzyliśmy, co się dzieje. Po części było to zabawne, ale w takich chwilach rozglądasz się i rozumiesz, co się dzieje wokół n *** ez.

Andy Grignon, starszy inżynier Apple

Kiedy Jobs zaczął mówić o telefonie iPhone 9 stycznia 2007 roku, wspomniał, że czekał na ten dzień od dwóch i pół roku. Potem zaczął traktować słuchaczy opowieściami o tym, dlaczego konsumenci nienawidzą swoich telefonów, ale teraz w końcu rozwiązał wszystkie swoje problemy.

Podczas gdy Grignon i zespół trzęśli się w sali, Jobs stał na scenie trzymając iPhone'a. Włączył muzykę, a następnie klip wideo, aby pokazać wspaniały ekran telefonu. Zadzwonił, żeby pokazać twoją listę kontaktów i pocztę głosową. Wysłał wiadomość tekstową i e-mail, aby pokazać prostotę i łatwość obsługi wirtualnej klawiatury. Pokazał galerię zdjęć, aby ludzie mogli zobaczyć prostotę i intuicyjność gestów. Steve udał się do The New York Times i Amazon, aby udowodnić, że jest możliwa przeglądarka mobilna. Znalazł Starbucksa na mapach Google i wybrał numer kawiarni tuż przed sceną - nie da się zgubić z iPhone'em.

Kiedy to się skończyło, Grignon nie poczuł ulgi - upił się. Na prezentacji z nim była butelka szkockiej, by uspokoić jego nerwy.

Usiedliśmy gdzieś w piątym rzędzie. Inżynierowie, menedżerowie - my wszyscy. Było nas pięciu lub sześciu, a za każdym razem, gdy scena się kończyła, z powodu funkcjonalności, za którą odpowiedzialna była osoba odpowiedzialna, pił napój. Kiedy demo zostało pomyślnie ukończone, opróżniliśmy butelkę. To była najlepsza prezentacja wszystkiego, co widzieliśmy.

Andy Grignon, starszy inżynier Apple

Zespół iPhone spędził resztę dnia na alkoholowym zapomnieniu.

  • Część 1
  • Część 2
  • Część 3
  • Część 4, końcowa
<

Popularne Wiadomości