Żadnych wymówek: "Życie jest najlepszym nauczycielem" - wywiad z biznesmenem Aleksiejem Talayem

<

Nazywa się Rosjanin Nick Vujcic. Naprawdę wyglądają. Tu nie chodzi o brak kończyn. Jest coś wspólnego w spojrzeniu, uśmiechem i, co najważniejsze, w widoku życia. Aleksiej w wieku 16 lat stracił nogi i ramiona, ale nie stracił odwagi i szlachetności. Dziś jest odnoszącym sukcesy biznesmenem i szanowanym filantropem. Przeczytaj więcej o tym, jak Alexey przeszedł tę ścieżkę w tym wywiadzie.

Echo of War

- Cześć, Alexey! Cieszę się, że mogę powitać Państwa w projekcie artykułów Pc.

- Cześć, Anastasia!

- Skąd jesteś? Kim są twoi rodzice?

- Jestem z miasta Orsza, w Republice Białorusi. Nasza rodzina jest wzorowa: ojciec, matka i młodszy brat. Mieszkali razem. Mój ojciec pracował na kolei, a moja matka była księgową.

- Jak to się stało, że skorupa II wojny światowej rozdarła (dosłownie) twoje życie na "przed" i "po"?

- Na naszym terenie w czasie wojny były zacięte walki, był magazyn z amunicją. Wiele lat minęło, a ludzie nadal znajdowali artefakty z tych gorzkich czasów. Mój dziadek - weteran II Wojny Światowej - zawsze ostrzegał mojego brata i mnie, jak niebezpieczne są takie znaleziska. Generalnie dużo mówił o wojnie: o tym, jak umierają jego towarzysze, jak ludzie głodują ...

Miałem 16 lat, uczyłem się w kolegium kolejowym. W przeddzień Dnia Zwycięstwa przybyłem do mojego dziadka - aby odwiedzić, aby pomóc w pracach domowych. Niedaleko naszej strony zbierały się dzieci: proch został zebrany i ostrzelany. Pamiętam przykazania mojego dziadka, zawsze je prowadziłem.

Tego dnia, 8 maja, raz jeszcze odrzuciłem tych wyrzutków i zacząłem gasić ogień. I w tej chwili, jak później zrozumiałem, nastąpiła eksplozja.

Doszedł do 3-4 metrów od kominka. Absolutnie nie rozumiałem, co się stało. Otworzył oczy i zaczął wstawać. Próbował oprzeć się o dłonie, ale zdawało się, że gdzieś spadną. Przyniosłem je do mojej twarzy i zobaczyłem okropny widok ... Próbowałem wstać, ale spojrzałem w górę i zobaczyłem, że moje nogi były rozdarte powyżej kolana.

Zdając sobie sprawę, że nie mogę nic zrobić, po prostu położyłem się i spojrzałem w niebo. Był piękny: bogaty niebieski, bez jednej chmury. Byłem w pełni przytomny.

Alexey Talay: "W ogóle nie rozumiałem, co się stało"

- Pomoc dotarła wkrótce?

- Na dźwięk eksplozji wkrótce przybiegł dziadek i babcia. Zaczęła się panika.

Nie do zniesienia było widzieć oczy ukochanych starców. Jej dziadek wrócił z wojny bez zera, ale jej echo dogoniło go wiele lat później. W tym momencie ból fizyczny nie był dla mnie tak bolesny - trudniej było dostrzec żal mojego dziadka i babci.

Ale to właśnie to dało siłę do leczenia i rehabilitacji.

Nie mogłem się poddać. Myślałem: dziadek przetrwał wszystkie okropności wojny, to oznacza, że ​​umrę.

Przykładem był dziadek i rodzicielstwo. Teraz wiem na pewno: podstawowe zasady psychiki są określone przez moją rodzinę w dzieciństwie.

"O ile mi wiadomo, trzeba było zrównoważyć życie i śmierć?"

- Tak. Najpierw resuscytacja, potem boks dla umierających (rozpoczęła się zgorzel gazowa). Lekarze powiedzieli rodzicom, że nie przeżyli z takimi obrażeniami. Cudem trwałem 12 dni. Wtedy dowiedział się o mnie Nikołaj Alekseewicz Abramow, profesor w mińskim szpitalu wojskowym. Przybył do Orszy i pod jego odpowiedzialnością zabrał mnie do uzdrowienia. Po pierwsze, wiele godzin operacji było każdego dnia, a potem co drugi dzień.

Ameryka bez barier

- W trakcie rehabilitacji trafiłeś do Niemiec, a potem podróżowałeś po całej Ameryce. Powiedz mi o tym.

- Tak, w Niemczech przedstawiono mi elektryczny wózek inwalidzki. To zmieniło moje życie, otworzyło mi swobodę poruszania się.

Poszedłem do Stanów na zaproszenie słynnego mówcy biznesu, Boba Harrisa. Nauczył się mojej historii i zadzwonił do mnie, aby zobaczyć, jak działają ich organizacje społeczne i charytatywne. Podróżowaliśmy z blisko 30 stanami. Pozostały wspaniałe wspomnienia.

Alexey podczas podróży po Ameryce

- Czego powinniśmy się uczyć od krajów zachodnich?

- Przede wszystkim dostępna infrastruktura. Mamy środowisko bez barier związane z podjazdami dla wózków inwalidzkich. Mają tę koncepcję, która obejmuje interesy wszystkich obywateli o ograniczonej mobilności. Infrastruktura dąży do samolotu: płaskiej podłogi i drogi, bez progów i krawężników. Jest to również wygodne dla osób starszych, które nie mogą już unieść swoich nóg wysoko, a matki z wózkami inwalidzkimi.

To także zaczyna się tutaj rozwijać. Lata dziewięćdziesiąte, kiedy wszyscy przeżyli, jak mógł, na szczęście, z tyłu. Ale postęp jest powolny. A problem nie leży w stanie. Przedsiębiorcy, budując nowe budynki, często po prostu nie myślą, że sami mogą być na wózku inwalidzkim, że się zestarzeją, albo że ich żony i dzieci pójdą do tego sklepu. Każdy chce, aby było łatwiej i taniej. Ale jeśli możesz, musisz to robić sumiennie. A jeśli jest jeszcze więcej możliwości, pomoc w innych obszarach.

- Na przykład?

- Podróżując przez Amerykę, wylądowałem w ośrodku narciarskim Vail. Dla mnie samo patrzenie na narciarzy i snowboardzistów było już przyjemnością. Ale Bob powiedział: "Teraz pójdziemy na górę i pojedziecie na specjalnym krześle." Na początku byłem zaskoczony, a potem się przestraszyłem: na szczycie miasta, w którym byliśmy, wydawało się bardzo małe. Zacząłem odmawiać, a Bob powiedział: "Jesteś Rosjaninem! Chodź! " Bolało mnie, przygryzłem wargę - chodź, co może. W rezultacie potoczyła się trzy razy - to niewyobrażalne uczucie!

W naszych krajach osobom niepełnosprawnym często brak właśnie takich odczuć. Jednostki mogą uprawiać sport, rehabilitować za jego pośrednictwem. Potrzebujemy wsparcia biznesowego, aby otworzyć sekcje, kupić sprzęt i tak dalej.

- Czy stosunek do osób niepełnosprawnych na Zachodzie jest inny?

- Jest inaczej, ale to nie dlatego, że są wyjątkowi ludzie. Wszystko jest ponownie połączone ze środowiskiem bez barier. Tam osoby niepełnosprawne są aktywne, pracują, zajmują się sprawami publicznymi, świat jest dla nich dostępny.

U nas, jeśli dana osoba znajduje się w trudnej sytuacji, spisują go. Społeczeństwo nie widzi w nim perspektyw, mówią, teraz jest ciężarem, musi siedzieć w domu i smucić. I rzeczywiście tak się stanie. Nagle widzi, ilu jest wokół stopni i innych barier niematerialnych. Może się zepsuć.

Prezent - nowe życie

- Skąd pomysł na rozpoczęcie działalności?

"Początkowo byłem na zabezpieczeniu państwa i nie martwiłem się specjalnie o to, jak się utrzymać. Więcej zaangażowany w rehabilitację. Ale w wieku 19 lat zdałem sobie sprawę, że mimo wszystko interesuje mnie piękna połowa ludzkości i zastanawiałem się: jak stworzymy rodzinę, jak ją nakarmię? Było dla mnie nie do przyjęcia, aby żyć z pensji mojej żony lub poprosić rodziców o pieniądze.

Alexey i jego żona Anastasia

Zdecydowałem się założyć własną firmę. Zaangażowany w wiele rzeczy: od minibusów po handel. W końcu zbudowano mały piękny budynek, który jest obecnie wynajmowany.

- Czy musiałeś pokonać wiele przeszkód biurokratycznych?

- Wystarczająco. Kiedy zbierałem papiery do budowy, czasami czytałem na twarzach: "Dlaczego on tego potrzebuje? W każdym razie nic się nie dzieje. " Ale przeważnie natknąłem się na sympatycznych ludzi, którzy pomagali radą i czynem.

Były też problemy czysto krajowe: potrzebowałem spotkania, ale nie było nikogo, z kim można by się spotkać. Musiałem wykonać setki telefonów, aby rozwiązać "problem". Możesz pluć na wszystko i przekazać komuś swoje moce. Ale ważne było dla mnie robienie wszystkiego samemu.

Ale teraz mogę powiedzieć z odpowiedzialnością: Osiągnąłem wszystko, co mam sam.

- Dlaczego robisz dobroczynność?

- Odpowiedziałbym "na rozkaz mojego serca", ale obawiam się, że będzie to zbyt pompatyczne. :)

Powiedziałem już, wszystko jest złożone w dzieciństwie. Kiedy miałem siedem lub osiem lat, przypadkowo zobaczyłem mężczyznę z amputowanymi nogami. Siedział przy ganku na drewnianym talerzu z kółkami. Uderzyło mnie to. Myślałem o nim przez długi czas, wyobrażałem sobie, jak on żyje. Było mu bardzo przykro. Potem zawsze prosiłem moich rodziców, by dawali jałmużnę, jeśli spotkamy osobę bez środków do życia.

Ale naprawdę myślałem o pomocy, kiedy byłem na odwyku w Niemczech. Były dzieci z rakiem - przyszły na operację.

Stałem się dobrym przyjacielem jednego chłopca. Był prawdziwym figlarzem: wskoczył do powozu, goniąc mnie. Po operacji wrócił do pokoju zabaw - łysy, z ogromną blizną na głowie. Usłyszał hałas mojego powozu, wyciągnął ręce do przodu i powiedział: "Lesha, Lesha, gdzie jesteś?". Zdałem sobie sprawę, że chociaż jego oczy są otwarte, nic nie widzi. Ledwo trzymałem łzy ...

Potem zdecydowałem mocno, że pomogę dzieciom.

Alexey Talay: "Czasami wózek inwalidzki to nie tylko prezent - to nowe życie"

- Nie tylko pomagasz sobie, ale także próbujesz przyciągnąć do niego innych. Czy trudno jest znaleźć odpowiedź?

- Reakcje są różne. Ktoś jest psychiką: "Kim jestem dla ciebie, Rotszyldem czy co?!" Inni zapalają się, ale entuzjazm szybko gaśnie.

Pomoc głównie tym, którzy sami doświadczyli poważnej sytuacji. Rozumieją, że nie jesteśmy oddzielnymi jednostkami - jesteśmy społeczeństwem. Dając szczęście komuś, sam stajesz się szczęśliwy.

Nie mówię, że każdy powinien pomóc. Ale jeśli masz trochę więcej niż potrzebujesz, to dlaczego nie?

- Może dlatego, że ludzie nie ufają fundacjom charytatywnym? Nie wierzą, że ich ciężko zarobione pieniądze dotrą do potrzebujących.

- Jest. 95% osób tak myśli i ma do tego prawo. Ale jeśli chęć pomocy jest naprawdę szczera, nie musisz być leniwym, spędzić kilka dni na studiowaniu tej lub innej organizacji. Jak przejrzyste jest raportowanie, czy naprawdę pomagają lub po prostu wynajmują biura i płacą sobie pensję? Przeczytaj opinie o nich, zapoznaj się z instrukcją.

Lub możesz zapewnić ukierunkowaną pomoc. Czasami całkowicie zmienia życie osoby.

- Naprawdę?

- Dobrym przykładem jest Yana Karpovich. Miała 15 lat, kiedy daliśmy jej elektryczny wózek inwalidzki. Wcześniej siedziała w domu, czasami wychodziła na ulicę, kiedy mama po pracy mogła ją wydobyć. Elektryczny wózek inwalidzki dał jej wolność. Byłem bardzo szczęśliwy, gdy zobaczyłem Yanochkę chodzącą po mieście, szczęśliwą, niezależną. Jakie było moje zdziwienie, gdy po chwili zadzwoniła i powiedziała: "Wujku Lesha, szukam pracy! Chcę pomóc mojej matce. " Zaczęła monitorować pracę w Internecie, ostatecznie osiedliła się w call center, codziennie sama chodzi do pracy. Jestem pewien, że ta dziewczyna czeka na wspaniałą przyszłość.

Alexey z Yaną

Czasami wózek nie jest tylko prezentem. To jest nowe życie.

Rosyjski Nick

- Alexey, nazywają cię Rosjanin Nick Vujcic. Czy przekazujecie również publiczne przemówienia motywacyjne?

- Zadzwoń. :) W Ameryce byłem nawet z nim zdezorientowany. Uśmiechnął się, zbliżył się, poprosił o sfotografowanie. Nie mogłem zrozumieć, czy naprawdę stałem się tak popularny po kilku wywiadach? Ale potem powiedziano mi, że mają chłopaka, który urodził się bez rąk i nóg i który jest bardzo popularny w Stanach. Spojrzałem w Internecie - rzeczywiście jesteśmy trochę podobni.

Jeśli chodzi o wystąpienia, spróbowałem siebie jako mówcy w Ameryce. Tam jest powszechne. Po rozmowie z około 200 osobami na spotkaniu przedstawicieli wszystkich izb handlowych w Teksasie.

Jedna z wypowiedzi Aleksieja

W domu też od czasu do czasu przemawiam. Niedawno wygłaszałem przemówienie w dużej białoruskiej firmie. Ale jestem daleko od Nicka: robi to profesjonalnie i mam wiele innych rzeczy do zrobienia.

- Ale prześcignąłeś Vuychicha przez liczbę dzieci. :) Masz ich trzech!

- Tak. :) Mark ma jedenaście lat, Vlad ma dziewięć lat, a Dasha trzy. Jestem z nich dumny i wdzięczny za los, jaki mam.

Alexey z żoną i dziećmi

- Słyszałem, że nawet poszedłeś na uniwersytet, aby dać przykład dzieciom.

- Zgadza się. Wszedłem na białoruski Uniwersytet Państwowy w dziale historii. Chcę pokazać dzieciom, że każdy może zapisać się na prestiżowy uniwersytet i uczyć się z powodzeniem, tak aby nie mieli powodu do skręcania się: "Tato, jestem zmęczony, nie mogę tego zrobić".

- A co myślisz o tak zwanych zajęciach korekcyjnych, gdy dzieci niepełnosprawne uczą się w izolacji od zdrowych rówieśników?

- Wydaje mi się, że dziecko powinno mieć wybór: studiować w domu, uczyć się w zwykłej lub specjalistycznej klasie. Ale ogólnie jestem za integracją. Jeśli nie mówimy o problemach psychicznych, kiedy wymagany jest adaptacyjny program edukacyjny, to lepiej, aby wszystkie dzieci razem się uczyły. Dla dziecka z niepełnosprawnością pomoże to w nawiązywaniu kontaktów towarzyskich, a dla dzieci bez niego stanie się bardziej tolerancyjne i miłe.

Rodzice i nauczyciele będą musieli zastanowić się, jak wytłumaczyć, że wszyscy ludzie są inni, a jeśli chłopak lub dziewczyna jest fizycznie inny od ciebie, nie oznacza to, że on (ona) jest lepszy lub gorszy.

Przynajmniej próbuję uczyć moje dzieci tego.

- Jakie inne cechy w nich wychowujesz?

- Życzliwość, odwaga. Chcę, żeby prawidłowo postrzegali rzeczywistość i dążą do tego, co najlepsze.

Przypadek orientacyjny polegał na tym, że kiedyś zbieraliśmy prezenty dla sierot. Cały pokój był pełen rzeczy. Kiedy Mark i Vlad zobaczyli tę "ucztę", zapytali: "A po co to wszystko?". Odpowiedziałem, że dzieci, które dorastają bez matki i ojca, i zrealizowane oczami ich synów: są nasycone. Nie poprosili o pojedynczą zabawkę, ani jedną tabliczkę czekolady.

- Alexey, o czym marzysz?

- Aby zamknąć byli zdrowi i szczęśliwi. A także zbuduj dom, stwórz przytulne rodzinne gniazdo, w którym dzieci będą się rozwijać.

Alexey Talay: "Doceń to, co masz"

- Wywiad dobiega końca. Czy chciałbyś coś dla czytelników artykułów Pc?

- Doceń to, co masz. Zwłaszcza krewni i przyjaciele. Możesz ścigać brak pieniędzy, porażkę, zdradę. Ale jeśli tak się dzieje w twoim życiu, musisz przekazać je z godnością. Każda odległość ma wykończenie. Wcześniej czy później przełamiesz wstęgę i rozpocznie się nowy segment. Najważniejsze - iść naprzód i spokojnie podejść do testu. Razem z nimi stanowi nieocenione doświadczenie.

Nigdy nie utknąć i nie jęczeć! Wszystkie trudności są tymczasowe, ale życie jest najlepszym nauczycielem. Z pewnością doprowadzi cię do szczęścia.

- Alexey, dziękuję bardzo za rozmowę! Dotknąłeś mnie głęboko.

- Dziękuję za zaproszenie!

<

Popularne Wiadomości